F r a s z k o w a K a m a s u t r a
I w dawnych i dzisiejszych czasach
Tematyka ta nie wygasa
Ni bizon ni żona skowronka
Nie napisze powiedzonka
Także inne ptaszki
Nie napiszą fraszki
Kiedy najdzie je potrzeba
Tur pomruczy ptak zaśpiewa
A my ludzie grzeszni
Piszem o tym pieśni
Albo grafoludek
Fraszkę spłodzi z trudem
Potem w Internecie
Rozsyła po świecie
Jedni chwalą treści
I Innym się nie mieści
Pod moherem w główce
Pacierz za mnie zmówcie
A nie od zawsze?
Od jutra
Obowiązuje Kamasutra
Od lata do lata
Uprawiajmy ten zawód miłosny
Od wiosny do wiosny
To cnota i to
Propozycja (nie) do odrzucenia
Ma cnotę nie ma mienia
Na kolorowo
W siebie zapatrzeni
Świat im się mieni
Masz pecha
Na nic mi zdrowie i pieniądze
Gdy mi wygasły rządze
To najważniejsze miejsce
Na tym się często łapię
Że na to miejsce u niej się gapię
Nie ma się do kogo wygadać
Mąż niemowa
Żona jak wdowa
Szerokousta
Od ucha do ucha
Świntucha
Szukaj a znajdziesz
O rety
Chcę mi się do kobiety
Pójdziesz do nieba
Jestem niezmienny
Jednożenny
Masz jakiś feler
Żyć mi się nie chce
Nie idzie mi w seksie
Droga zapłata
Zaprzedam ci duszę
Gdy cię skuszę
A bez odzienia?
Skąpe odzienie
Wysoko cenię
Powszechna choroba
Wielkie w mej wyobraźni toczą się harce
To w jednej to w drugiej parce
Euforion
Gloria gloria
Przy was dziewczyny euforia
Raczej sponsora
Szuka patrona
Dla swego łona
Może nie wie o co chodzi
Klękam u jej łona
Ona obrażona
Tylko jedną?
Marzenia niskie
Chcę odaliskę
Słowo nóż na gardle
Miłość umiera
Gdy zanadto gdera
Za ile?
Bądź nieprzyzwoita
Będziemy kwita
Tak trzymać
Były momenta
Była wniebowzięta
Wystarczą do szczęścia
Dwa słowa a ile treści
W tych słowach się mieści
Lecz się gamoniu
Nieudane już te seks-zdanka
Bo w korze coraz więcej manka
Aż poetyckie?
Takie seks-gadki
Poetyckie szmatki
Autocenzura
Nie zdobędzie sławy
Taki seks-kleta szmatławy
Różnorodność
Urok niewieści
Jest pełen treści
Zasługują
Strachy na lachy
Fraszki dla Laszki
Bo to takie śmieszne
Te dwojga igraszki
Zasługują na fraszki
Pokaleczył?
Dobrze władał swoją szpadą
Otwarła przed nim eldorado
Najpierw zaszachował
Na koniec zadał mata
Skutek tego cnoty utrata
Nękanie jest skuteczne
Ulegną i święci
Gdy skutecznie nęci
Wybredna
Tego unika tamtego unika
Szuka mistrza nie czeladnika
Ius primae noctis
Chwała jej chwała
Od dzisiaj dojrzała
Ludowa mądrość
Należy zaznaczyć to dobitnie
Która nie kwitnie to przekwitnie
Takie jest życie
Prawda to oczywista
U każdego grzechów lista
Nagana
Nie lubię cię w topless
Wole bez
Nie podlizuj się
Moja ty perełko
Czemu chowasz swoje arcydziełko
Nie przyrzekaj
Ty lebiego
Miałeś być dla mnie alfą i omeg
Waleczny
Działa podrywacz
Ginie cnotliwa
Bo spłoszysz zwierzynę
U każdej można
Próbuj z ostrożna
To tylko dla rymu
Z Lolitką
Postąpisz brzydko
To tylko dla rymu
Z dzierlatką
Pójdzie ci gładko
Dzisiaj o to nietrudno
Kolacyjka lampka winka
Już w łóżku dziewczynka
Gra z nimi w fanty?
Cały pokój fantów
Ma wielu amantów
Czego się boisz głupia
Za długo marudzi
To mu wystudzi
Tu jest pies pogrzebany
Działał z mamą działał z siostro
Z żoną idzie mu nie ostro
Niewolnicę kup!
Nie kupuj gracji
Na licytacji
Jeden by wystarczył
Jeden Casanowa
I ludzkości połowa
Pracownik służb specjalnych?
Zaprosił na kolację
Kolaborację
Prosta mowa a ile treści
Mów przy kobiecie
Rozchyl się kwiecie
I to jest ten właściwy zmysł
Zmysł szósty
Służy do rozpusty
Przybądź do mnie dam ci....
Kobieta ma różę
Mężczyzna ma kolec
Razem tworzą kwiat paproci
I tacy są wilcy
Był wilkiem ona jak jagnię
Jedno drugiego pragnie
Po co jej bezrozumny
Zrozum
Straciłem dla ciebie rozum
Inne cię nie chcą!
Będziesz wierny
Jesteś mierny
Ofiarny?
Poznaje boginie
W społecznym czynie
Kłaniaj się nisko
Zacznij od podnóżka
Zaprowadzisz do łózka
Na jego pociechę
Z żebra Adamka
Powstała samka
Wybiórcza?
Kobieta bez orgazmu?
Bo to nie jest z tym z kim by chciała
Kolejność rzeczy
Najpierw usta
Potem biusta
Rozpusta
Jestem do dyspozycji
Mąż w grobie
Do twarzy ci w żałobie
A one do ciebie?
Pochlebiam sobie
Mam słabość do kobiet
A to ją zawiódł!
Słał jej komplementy
Lecz nie było płęty
Była sacharyną?
Była słodka jak powidła
To i zbrzydła
I trwa to do dziś
Skusił Ewę wąż
Tęskni za nim wciąż
Zasiewy
Kiedy cudzą żonę w swoje łoże włożę
Mężowi wyrosną poroże
Błąd natury
Poco nam dwoje uszy
By wyszeptać kocham potrzebne jest jedno
Boś nieudacznik
Co noc mi się śni
Że pozbywam panny czci
Różne są wartości
Mnie nie poruszy
Piękno waszej duszy
Za to płonę
Gdy widzę was obnażone
Nieczuły!
Sumienie nie gryzie
Gdy uwodzi cizię
Cel uświęca
Podziwiało ją tak wielu
W pewnym celu
Przekupna?
Rzekła ale
Najpierw korale
Chce mu się spać?
Szepnął w uszko
Że pachnie mu łóżko
Samouwielbienie
Za krótka doba
Dla fraszkoroba
I w nocy i we dnie
Tworzy fraszki przednie
Pewnie każdy męski kogut
Mężczyzna kurzy
W jednej się nie durzy
Prawda święta
Mamy te same talenta
Wytworność popłaca
Nie pracuje a ma
Wytworna dama
Takiś pesymista?
Największe bogactwo uroda kobiety
Nie dla mnie niestety
Kobieta zmienną jest
Kocha kapitalista
Jest ognista
Dla biedaka
Nie jest taka
Lubi namiętnie bajki przed snem?
Niezależna intelektualnie
Zmienia sypialnie
Reszta do kitu?
Byłem pod urokiem jej tyłka
Ale to była pomyłka
Urzeczona?
Tak mu rzekła
Dobrze
Pójdziemy oboje do piekła
Światło zgasło?
Jedyne twórcze zabijanie
Kochali się dla zabicia czasu
Co to za życie?
Ma jedną słabą stronę
Piękną żonę
Nazwa nie używana
Najważniejsze uczucie
Chucie
Dobre współżycie
Oboje na szczycie
Pazerna?
Kochałem Emilkę
Tylko chwilkę
Z portfela
Ubyło wiela
Afrodyzjak?
Tylko od złota
Rośnie jej ochota
Ubogi!
Największa bieda
Gdy ci (buzi?) nie da
Gościa w dom przyjąć
To są kpiny
Nie udzielać gościny
Tu wspomnę
Temu co bezdomne
Nie zniechęcaj się
Wytrwali
Dostąpią gali
Ma gaśnicę!
Cię nie ocali
Gdy się zapalisz
Do kwadratu
Podwójnie zdradziecko
Uszedł przyszło dziecko
Jego los pieski
Będziesz jej służył u podnóżka
Wywróżyła wróżka
Rozwarte wrota
W głębi cnota
One to lubią!
Rozbieraj się mi tu
Do nagości aksamitu
Dobry artysta?
Po seansie
Będziesz w transie
Najlepiej ze złotych nici
Gdy chcesz złowić dziewczynę
Pleć wokół niej pajęczynę
Dobra na to waleriana
Doskwiera cnota
Gdy najdzie ochota
Używał nie tych metod?
Namawiał ją tyle razy
A ona wciąż bez skazy
Co to za zapłata?
Jadłbym z twojej ręki
W dowód podzięki
U każdego
Przychodzi pora
Na amora
Wyjątkowa?
Lubię zachcianki
Mojej Janki
Mówi się sponsora!
Potrzebna mamona
Szuka patrona
Za ile?
Znalazła nauczyciela
Teraz nauki powiela
Może to seksuolog?
Z doktoratem pedagog
Doktorat odłóż na bok
Słoń w ludzkiej skórze?
U niego skala
Powala
Do każdej !
Płonie ognisko płonie
Do ciebie i do niej
Musi rosnąć
Ciasto co nie urosło to zakalec
Takiż i martwy palec
Każda jej pozycja to już propozycja
Leżę
Niech ktoś mnie bierze
I prezentuje broń
Stoi na warcie
Gdy ma przed sobą tarczę
Do tego stworzone
Tarcza i strzała
Para udała
Wypędzony?
Do widzenia
(Zabrakło natchnienia)
Mam w domu wiele sypialni
Prowadzę się moralnie
Chętnie zamieniam sypialnie
Wymiana towarzyska
Ty dasz ja dam myto
Będziemy kwita
Źle się stara
Życie ucieka
A jej wciąż brak ćwieka
Oczywiście z winem
Najpierw kolacja
Potem manipulacja
Ucz się ucz
Krzywda dotkliwa
Gdy nie przeżywa
Siła głosu?
Do ucha mu szczebioce
Napina procę
Trenuj!
Czarno widzę
Nie działam w pierwszej lidze
Rymy stworzę
W mózgowej korze
Same się cisną
By z palca wyssać
Wyssane z palca
Same zakalce
Może zachwycą
Zbereźnice
Albo oburzą
Tych co służą
Zamknięci w przyłbice
Etyce
Zbereźne te kwiatki
Niech gorszą dziatki
Niech gorszą młodzież
(Do rymu odzież)
Niech gorszą ciotki
Które nie maja
Już ochotki
Wszystkich niech gorszą
Myślą najgorszą
Nie zgorszą babki
Nie zgorszą dziadka
Maja za sobą
Przeliczne wpadki
I eskapadki
Boć prawdy jest trocha
W tych rymach i strofach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz