J e s z c z e j e d n a f r a s z k a d z i s i a j
Ostatni etap męskiego erotyzmu to gawędziarstwo. Zaczyna się od chuligaństwa, a kończy na gawędziarstwie. Potem już tylko nadchodzi niepamięć wsteczna. Autor jest na tym etapie przedostatnim. Dobrze więc, że działają jeszcze skąpe resztki erotomanii wewnętrznej. Stają się natchnieniem. Wypełniają jałowiejące życie duchowe. A że język polski jest pełen rymów, więc do każdego słowa można dobrać lepszy lub gorszy, a zaś do każdego rymu jakąś lubieżną treść. Cisną się na usta, jak to mężczyźnie, wspomnienia niespełnione, marzenia niedokonane i inspirują do nieprzystojnej, nieprzyzwoitej zabawy, gorszącej młodzież i starszych, za co czeka autora zapewne ogień i siarka piekielna na wieki. Te strzępki myślowe, to kolejna, nieudolna dawka gorszących naśladowań mistrzów, choć przecież są one pozbawione polskiej opskurności. Najdelikatniejsze(?) niech uzupełnią poprzednią moją tfu..rczość, ku uciesze lubieżnej gawiedzi internetowej, jeśli zechce toto czytać.
Nie dorównują arcydziełom mistrzów, cieszą własną próżność, zaśmiecą Internet, powalają na łopatki plotkarzy-konkurentów, może wejdą do języka, jako przysłowia, trafią pod strzechy, zastąpią prawdziwą nieprzyzwoitość słowną, a i niech zgorszą dewotki. Są na pewno odbiciem uroków życia i ukrytej męskiej i damskiej struktury erotycznej. Rodzą się w duchowej męce, więc zasługują na auto pochwałę. Niech wywołują uśmiechy oraz zgrzytanie zębów (u wrogów). Przyznaję więc sobie prywatny "Order Uśmiechu".
UP72156
Kocha trochę
Kocha ale się biedzi
Jak nie dać na zapowiedzi
Nie licz na tamto
Wyznaje dewizę nienaruszoną
Muszę zostać najpierw twoją żoną
Serce?
Serce rośnie
Gdy działamy jednogłośnie
Ostro
Lubieżnik lubieżnica
Jedno się drugim zachwyca
Niedostępna?
Dziewczyna którą mam na myśli
Niech choć raz w życiu mi się przyśni
Wszystko w swoim czasie
Przestaje być święta
Jawią się momenta
Instrukcja
Z młódką
Postępuj krótko
U dojrzałej
Szukaj pochwały
Niewybredna
Niech będzie i małpolud
Byle by sięgał do ud
Z nominałem
Od każdego pana
Przepustka wymagana
Rozrzutna
Niejedna niewiasta
Tym co ma szasta
Może pozornie?
Pochyla się do łona
A ona obrażona
Serce?
Serce mi płonie
Gdy kładę dłonie
Na twoim łonie
Ona czy on zaprasza?
Jest trawka jest mech
Zapraszam na grzech
Ile się da
Vita breve
Wykorzystuj Ewę
Nie bądź taki pewny
Zabierzesz wieniec
Możesz nieskończenie
Pół na pół
Jeszcze nie kobitka
Lolitka
Szukaj pary
Szczęścia chodzą parami
Nieszczęścia pojedynczo
Najmilsza lektura
Wyczytać można w oczętach
Że jest wniebowzięta
Ze skutkiem czy bez
Spłukałem się do centa
Gdy owładnęła mną mięta
Nie chciały go złowić
Nie ukrywaj swych przynęt
Przyganiał impertynent
Źle szuka
Jej achilesa pięta
Nie może znaleźć natręta
Do kolan?
Ślę ci ukłony
Podpis: zadurzony
Ogrodnik?
Niejeden więdnie wieniec
Gdy nie pojawił się młodzieniec
Nie narażaj się
Kąsa
Gdy się dąsa
Post rozgrzesza
Kocha bez wzajemności
Pości pości
Jest wyjście
I dewotka
Zaprosi do środka
Ale uprzedzi
Pójdziemy do spowiedzi
Nie jedzą?
Odchudzają się intensywnie
Na miłosnej niwie
Do dzieła
Perpetuum mobile
Póki w wieku sile
Usłużny
Puściło oko w pończosze?
Pozwól że je podniosę
Pewna droga do nieba
Dziewczyna się waha
Gdy ma stracha
Zadziałasz pewnie
Będziecie w niebie
Po tym poznać?
Gdy na twarzy rumieniec
To ma jeszcze wieniec
To i to dobre
Zróbmy koleżanko
Superatę lub manko
Najprostsza prawda
Każda dziewczyna
Czeka na Kupidyna
Reklama na ucho
Po cichu ci się zwierzę
Znajdziesz we mnie zwierzę
By pogłaskać
Dziewczęta
Lubią zwierzęta
Propozycja nie do odrzucenia
Ofiaruję ci Porsche
Ale gotuj się na najgorsze
Śpiewajmy bez słów
Dobrze gdy w damskim ciele
Mowy nie za wiele
Ilu jest takich
Kłamie jak najęty
Że ma w banku centy
Swoje uzyska
To pryska
Pointa
Pointa
Gdy wniebowzięta
Sesja
Excesja
Sekssesja
I gasi
Chłop bez werwy
Działa na nerwy
Nagroda?
Przyklęknę
Podnieś sukienkę
Przy bogini?
Marzy
Że się parzy
Mąż na delegacji?
Trafiła się gratka
Samotna sąsiadka
Jedność doskonała
W jednym śpiewają chórze
Jedną zrywają różę
Przygód?
Moje ty bóstwo
Ze mną doznasz mnóstwo...
Zaproszenie
Bądź mi motylem
Choć na jedną chwilę
Należy się szacunek
Znieważa
Gdy nie powtarza
Przetarg nieograniczony
Taka głupia to ja nie jestem
Nie kupisz mnie byle gestem
Gawędziarz
Świntuch z niego nie lada
Nie dzieła a gada
Nieufna
Oświadczyła szczerze
Pozwól że zmierzę
Aż tak?
Ze mnie to taki gad
Wypiłbym cię i zjadł
Raczej odchudzająca
Kuracja napotna
Więź wielokrotna
Poszukiwaczka
Sprawdzała wielu
Z celem często bez celu
Dla dwojga
Radość to niesłychana
Pani uwiodła pana
Był delikatny?
Tak wielu paniom dawał dowody
Bez szkody
Odkrycie ameryki?
Eros tkwi w człowieku
W każdym wieku
Do kwadratu
W sypialni
Bądźmy amoralni
On też jeździł
Jeździła do wód
Miała powód
Tajemnicze znaki
Daje mi znak na migi
Jestem bez figi
Źle się starasz
Woła och ach
Niestety tylko w snach
Nie teraz
W sposobnej chwili
Im zakwili
Do samej śmierci
O miłości snuć można pienie
Nieskończenie
Jam też kocur
Łasi się kotka
Gdy kocura spotka
Po ten kwiat czerwony
Obiecuje kwiat paproci
Potem się psoci
Zaraz matka?
Nadarzyła się gratka
Wpadka i matka
Wspólnie
Erotomani
Dobiją do przystani
Wszysktie!!
Panny śliczne
Erotyczne
Chyba zanurzeni?
Zadurzeni po pas
Wkrótce będzie bobas
Eunuch?
Niestety
Nie dla niego kobiety
Miodowa doba
Jedna doba druga doba
Nie opuszcza ich ta choroba
Ma być płaska?
Dziewczyna w dechę
Da ci pociechę
Ktoś mu ją wybrał?
Dni policzone
Prowadzą mu żonę
Rada kuracyjna
Na wczasach
Zamknijmy się w nawiasach
Niech duch ulata
Miała walory liczne
I duchowe i fizyczne
Duchowe mi po co
Nie sypiam z duchami nocą
Propozycja nie do odparcia
Miło nam będzie
Gdy przy mnie siędziesz
Może za chwile
Będzie jeszcze milej
Nie daj się zwieźć
Tak jej mataczy
Że wiela znaczy
Gdy uzyska
Pryska
Pochlebstwo popłaca
Nie wierz pochlebcom
Bo oni nie chcą
Jak tylko manka
Twojego wianka
Siła urody
Siedzi we mnie siła turza
Twa uroda mnie odurza
Odpocznij sobie
Proszę anioła stróża
Niech nie pilnuje mego łoża
Potrzebny konserwator
Jesteś twardą skałą
Staniesz się zwietrzałą
I bądź tu marynarzem
Wyjechał na morze
Rozłożyste wyrosło mu poroże
Czasem władza pozostaje
Uroda czyni z kobiety władczynię
Póki uroda nie przeminie
Chociaż na chwilę
Zapraszam cię na kolaborację
Usuńmy między sobą spację
Lolitka
Małolata
We wdzięki bogata
Gdy dożyje wieka
Wdzięk ucieka
Da capo al fine
Wiosną
Nadzieje rosną
Przychodzi lato
Poluję na to
Przychodzi jesień
Do baby chce się
Także gdy zima
Tego się imam
Kolejną wiosną
Nadzieje rosną
I tak dalej
Szalej szalej...
Kocia wiara?
Jestem innowierca
Wszystkie przytuliłbym was do serca
Trzymaj się jednej
Masz dosyć na inną zamień
Ale uważaj byś nie trafił na kamień
Twardsza
Gdy panna pokona twardziela
Poprowadzi go do wesela
Dobrze ci tak!
Rozrabia rozrabia potem się przeraża
Że pani prowadzi go do ołtarza
Chwat a padł
Był z niego wielki chwat
Aż pod wrażeniem panny padł
Teraz jej służy
U podnóży
Dziewczyno warto
Na usta mi się ciśnie
Zaproszenie na wiśnie
Pół na pół
Mam dobry pomysł
Pójdźmy na kompromis
Ma portfel lub inny walor
Choć nie ma męskiej urody
U wielu dziewczyn ma chody
Nie tam reklama
Napis nałożyła sobie na czółko
Choć do mnie ze mnie niezłe ziółko
Bierz pierwszą z brzegu
Nie przebieraj chłopie
Wybieraj żonę nie utopię
Kuracja zastępcza!
Wciąż mam wyrzuty że o paniach tworzę
Przecież już żadnej w łoże nie położę
Czaniecki?
Jam nie z soli ani z roli
Lecz że tata poswawolił
Z wiekiem wysiadka
Chłopak pełen werwy
Chciałby to bez przerwy
Przychodzi pora
Fora ze dwora
Oporna małość
Porzuć dziewczyno swoją małość
Należy wreszcie pójść na całość
Teraz niewolnik
Był sobie sterem okrętem żeglarzem
Aż go zmusili jest przed ołtarzem
Wet za wet
Dewiza Buby
Krokodyla daj mi luby
Ja ci dam nie raz
Co pragniesz teraz
Dewizówki
Polskie białogłowy
Towar exportowy
Układ grawitacyjny
Sercem ku niej ciąży
Więc krąży a krąży
A ona zaś dąży
By znaleźć się w ciąży
Prosta prawda
Gdy nie pieści
Związek bez treści
Auto swatka
Najlepsza swatka
Wpadka
Porada
Gdy dzielisz się grzechem
Rób to z uśmiechem
Współpraca
U ciebie żądze u mnie żądze
Ty pobłądzisz ja pobłądzę
Ludowa mądrość
Należy zaznaczyć to dobitnie
Która nie kwitnie to przekwitnie
Takie jest życie
Prawda to oczywista
U każdego grzechów lista
Nagana
Nie lubię cię w topless
Wole bez
Nie podlizuj się
Moja ty perełko
Czemu chowasz swoje arcydziełko
Nie przyrzekaj
Ty lebiego
Miałeś być dla mnie alfą i omegą
A la Łapicki
Gdy jesteś młodą
Zniewalasz urodą
Mijają lata
Inną sobie swata
To ważne!
Wychodził od niej z wielkim mozołem
Ważne że z podniesionym czołem
Moje utwory
Maja walory
Budzą respekta
Dla marzeń objekta
Marzeń panienek
By oddać wieniec
I męskich marzeń
By działać w parze
On małomówny ona pyskata
Mąż niemowa
Żona jak wdowa
A Bacha Kachna?
Wielka radocha
Gdy Zocha pokocha
Masz tego wiele na plaży
Każdy to wyzna
Przyjemna golizna
Nie namawiam!
Mężczyznę plami
Gdy żyje w monogamii
To tak dla rymu
Fraszki najkrótsze
Czytaj pojutrze
Współpraca
U ciebie żądze u mnie żądze
Ty pobłądzisz ja pobłądzę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz