Psyche


S  z  t  u  k  a    k  o  c  h  a  n  i  a
 
Ostateczność
Dałbym wiele
By zostać chociaż twoim przyjacielem

U zakochanych
Szalone noce
Są na porządku dziennym

Tak bywa
Jesteśmy w trudnej sytuacji
Gdy dwóch do jednej gracji

A cóż to
Forma bez treści?
Mężczyzna znieiweści-
Ały

Sam użądlił?
Trafiła osa na kamień
Nie dał się użądlić

Domyślam się
Do czego się wdzięczy
Gdy przed nią klęczy?

Komplement
Tyle słońca w twojej twarzy
Parzy

A walc fransua?
Tango milonga
Za serce pociąga

Desusy?
Jestem głuchy na krzyk mody
Dla mnie ważniejsze jest to pod spodem
                           
                                 Czy aby?
Lekkie jest życie
Ludzi lekkich obyczajów

Ty niewarty
Grzechu wartej obiecuje raj
Będzie naj naj naj

Skamieniał
Zastygł w adoracji
I to go zgubiło

Nie spiesz się
Wszystko na czasie
Gdy rozsądek ma się

Tyż prawda
Gorzka może być plotka
Tajemnica bywa słodka

Nie pij za dużo
Pijani ze szczęścia są na krótko
Potem przychodzi otrzeźwienie

Szczera prawda
To szczęścia chodzą parami
Nieszczęścia zbiorowo

Bohater
Jedni cudzołożą
A ja własno łożę

                                Każde w swoja stronę
Żona dąży do socjalizmu
Mąż do monokracji

Noś okulary ochronne
Prawda kłuje w oczy
Stąd tylu zaślepionych

                                 Mężczyźni są przekupni
To Ewa kupiła Adama za małą cenę
Jabłkiem

Tylko przeszkadza
Mimo wszystko lubię blondynki
Niepotrzebny mi ich rozum

Tylko jedno
Wiele może się zdarzyć
Młodej wdowie w żałobie do twarzy

Życie piękna mimo wszystko
Moje życie pieskie
Ale niebo niebieskie

Robak był winien
Był za prędki
Urwała się z wędki

Ładny z niego ptaszek
Powtarzałem w kółko
Jesteś mi jaskółką
Pod koniec lata
W inny rejon zmiataj

Przewrotny
Jestem nimfomanem
A uwiodłem syrenę

Wzajemna?
Gwiazda do mnie mruga
Będzie posługa

Świat się zmienia
Śpiewa mój skowronek
Zaczyna się dzionek
Noc zapada
Słyszę gada

Klucznik?
Mam klucz do  wszystkich bram
U dziewczyn i dam

A lis?
Farbowana lisica
Nie zachwyca

I w dzień też
Nie śpijcie w nocy
Gdy Eros strzela z procy

Tak trzymać
Dwa koguty w jednym kurniku
Kokoszki radości pełne krzyku

Aureola?
Do mojej głowy
Nie pasuje wieniec laurowy

Aż gaśnica?
Gaśnica ma znaczeń wiele
Moja zgasi ogień w twoim ciele

                                Już wtedy?
Prezentuję broń
Gdy podaje mi dłoń

O jedno słowo za dużo
Powiem jednym słowem
Kocham cię

Jest tylko jedna
Wyjść z zachwytu
Ale w którą stronę

Potrzebny taran
Bez szturmu nie zdobędziesz
Kobiety nie do zdobycia

Aż tak?
Małostkowy bo nie zadowala
Potrzebuje drwala

Nie daj się!
Rozgadana
Skąpi do  rana
A gdy uśnie
Będzie gnuśnie

O kim mowa?
Byli równi wzrostem
Więc stanął na wysokości zadania

Leżąc idą?
Leżąc obok
Idźmy na całość

Ma rację!
Nie kocham cie całym sercem
Mam wadę muszę je oszczędzać
(Dla innych)


Urzeczony
Na kolana przed tobą klękam
I szedłbym do ciebie na rękach

Klin klinem
Zranione uczucia można zeszyć
Gdy inna pozwoli z sobą zgrzeszyć

I vice versa
Nie przeceniaj swojej pani
Gdy jest do bani

A śmierć?
Ślub godzina zero
Rozwód godzina prawdy

Oświadczyny
Chciałbym być twoim synem
Musiałabyś mnie kochać dozgonnie

Obiecanki cacanki
Obiecuje lepsze jutro
Gdy otrzyma futro

Nareszcie
Otwarła wrota
Uwierała cnota

W oczach bez dna?
Utonął po jej spojrzeniu głębokim
Jednym w głębię skokiem

Idzie do klasztoru?
Fora ze dwora
Rzekła do Amora

Perwersja
Pocałuj mnie gdzieś
Zachętę spełnił Grześ

Rozmowa prawdziwa
Dłonie bez słów szepczą
Kto wynajdzie mowę lepszą

Dziewczyny maja być słodkie
Dziewczyny są słodkie jak miód
W makijażu jak sacharyna

Mistrzyni
Ale heca
Jedno jej spojrzenie już podnieca

Stanik?
Przyłbica
Na cyca 

Rożne są gorąca
Mężczyzna gorący spłonie szybko
Kobieta gorąca pali się długo

Bez ambicji
Wystarczy mu misa
I hurysa

Na starość strzeżmy się ziółek
Takie z niej ziółko
Chciałaby w kółko
(Macieju?)

Bezradna
Woła do Kupidyna
Chcę mieć syna

Romantycznie I
Kocham cię w słońcu i blasku świec
Na koniec świata będę do cię biec

Romantycznie II
Kocham cię w kapeluszu i berecie
Najmocniej ze wszystkich na świecie

Romantycznie III
Kocham cię w wielkim wietrze na szosie
Wszystkim ludziom to  ogłoszę

Romantycznie IV
Kocham cię w brzozach i bzach
Na jawie i w snach

Romantycznie V
Kocham cię  w malinach i klonach
Nic  miłości tej  nie pokona

Romantycznie VI
Kocham gdy jajko roztłukasz ładnie
Jak mocno nikt nie odgadnie

Romantycznie VII
Kocham cię w taksówce i samochodzie
Wczoraj dziś jutro co dzień


Romantycznie VIII
Kocham gdy włosy rozdzielisz grzebieniem
Będę twoim światłem i twoim cieniem

Romantycznie IX
Kocham cię na ulicy i na karuzeli
Niech nikt cię kochać mocniej nie ośmieli

Romantycznie X
Kocham cie w górach nad morzem i w lesie
Tylko z tobą żyć mi chce się

Romantycznie XI
Kocham cie  kaloszach i bosą
Gdy stopy obmywasz ranna rosą

Romantycznie XII
Kocham cię mocno wiosną i latem
Jesteś dla mnie całym światem

Romantycznie XIII
I jesienią kocham gdy chmurki i deszcze
Jesienią kocha cię mocniej jeszcze


 Romantycznie XIV
Kocham i zimą gdy okna srebrne
Zimą  do serca najgłębiej przebrnę

Romantycznie XV
Wesoły ogień na śniegu wrona
Nic mej miłości mnie pokona

Metoda
Każdej mówię moje ty  bóstwo
Szaleje za mną całe mnóstwo

Adoracja
O mała
Na ustach noszę smak twego ciała

                                 Niech by i w dzień
Adonis z procy
Strzela najczęściej w nocy

 I o to chodzi
Gdy grają zmysły
Odchodzimy od zmysłów

Tylko dla mnie
Niech nie zakrywa chusta
Twojego biusta

Porada
Dąż do skutku
Do skutku

Wskazówka
Gdy sutek napięty
Zbliżasz się do pointy

Marzenia poety
Oby być chciała
Poezją dla duszy i ciał

Poezja ciała
Jest w tobie tyle poezji
Całowałbym cię z każdej strony

Co lepsze
Ma gołębie serce
I ptasi móżdżek

Jak każdy kwiat
Kwiaty rozkoszy
Z czasem więdną

Tworzymy kwiat
Mój kolec przy twojej róży
Dobrze nam posłuży

Przenikliwy
Patrzę na ciebie
Oczami Rentgena

Bądź pracuś
Leniwy leniwa
Miłości ubywa

Zapłata
Gorące danie
Za pożądanie

Masz nauczkę
Chwaliłem jej urodę
Na swoja szkodę

Ona pewnie też
Kochałem ja bez pamięci
Zapominałem przy innej

Dobre i to
Niejedne pokazały mi figę
Musiało mi to wystarczyć

                                 Inny czeka
Bądź dla mnie aniołem
I odfruń z czasem