Owidiusz

              M o j e   p r y w a t n e   f r a s z k o w a n i e
                     F r a s z k a   n i e c h   s i ę   f r a s z k ą   o d c i s k a
                                        

Od i do siebie                        
Fraszki kulawe
Nie przyniosą sławę


Dobrana trójca
Psyche z erosem
I pełnym trzosem

Ciche dni
Cenię
Żony milczenie

Każdy z nas
Bije pokłony
Gdy poczuje feromony

Cierpienie dzisiaj
Młodego Wertera
Niedoszła kariera

Zachłanny
Pojemne ramiona
Ty on

 Naśladowanie mistrza
 Każda jej poza
 Amorosa

Jak go rozpoznać
Z niezdara
Padniesz ofiarą  

Bo była…
Po stracie żony
Czuł się odka…żony

 Naśladowanie wieszcza    
Kobieto puchu marny
Woła niezdarny

Przestroga
U pozera
Spodziewaj się zera
    
Wielka prawda
Śmieszna abstrakcja
Ta miłosna akcja
  
Autoironia
Łza się w oku kręci
Pozostały tylko chęci

Nie do odparcia
Mam gotyk
Zapraszam na erotyk

 Super metoda
Zgoda w tym stadle
Trzyma go w imadle

Zaleta cnoty
Cnotliwa
Oliwy do ognia doliwa

Niewybredny
I babę Jagę
Bierze pod uwagę

Modlitwa do cichej wody 
Cicha woda brzegi rwie
Niechaj porwie także mnie

Łowczyni
Marzy o mircie 
Przy kolejnym flircie

Ile jest takich
      Dobrani charakterem
      Ona wszystkim a ja zerem

     Oświadczyny poety
     Chciałbym
     Stworzyć z tobą rym

Powszechna choroba
W ostrogach czy boso
Wszyscy amoroso

Spis rzeczy
Rejestr nie ubogi
Cała głowa w rogi

Aria
Usta milczą dusza śpiewa
Uchyl dziewczę rąbek nieba


Nieszczęśliwa
Skąd ten smutek
Kapłon nie kogutek

Naśladowanie mistrza
Rzekła lilia do pszczółki
Zróbmy to do spółki

Ile może zdziałać    
Ten listek figowy
A jak zawrót głowy

Spółka z o.o.
Kwiatek i pszczółka
Miłosna spółka

Arytmetyka
Podzielam to zdanie
Dziewczyna=kochanie

Najwyższa technika
Z męża i żony
Układ scalony

Niestety
Mężczyzna z zadyszka
Trąci myszką

Dwa punkty
Jego punkt widzenia
To jej punkt siedzenia

Trafienie w dziesiątkę
Rozpiera nas pycha
Gdy w ramionach wzdycha

Nie zdradźcie mnie
Żonie taka dam klepsydrę
Miałem nie żonę lecz wydrę

Pochwała narkomanii
Twój dotyk
Narkotyk

Stare dobre czasy
Kiedyś się wiązał związek
Poczynając od podwiązek

Stare dobre czasu
Gorsecik pończoszki
Tęsknie za tym troszki

Przez winne okulary
Po dobrym winie
I w brzyduli widzę boginię

Nie pożałujesz
Siądź przy mnie
Będzie nam intymnie

Dyspensa
Nie gani się być w maju
Ludźmy lekkich obyczajów

Kuszenie
Da capo ad fine
Będę cie kochał nim zginę

Lub vice versa
Zalet u nich cała lista
Ona sadystka a on masochista

Są i takie
Jej miłości definicja
Ona wszystkim a zaś nic ja

Kompliment I
Widzę u niej postęp
Łatwiejszy do niej dostęp
  
Pechowcy
I taka bywa żona
Z pod znaku skorpiona

Lek na depresję
Gdy widzę miłą buzie
Dusza działa na luzie

Ukarany
Śniłem że cię posiadł inny
Spałem jestem winny

Reanimować?
Brak mi tchu
Gdy widzę cię w desu

Naśladowanie mistrza
Zbrodnia to niesłychana
Pani odtrąca pana

Pod rozwagę paniom
Nie każdy heros
To zaraz eros

Wstydu nie masz
Gdy się zadurzę
Myśli nie podlegają cenzurze

Kompliment II
Cenie te skromnisie
Nie opiera mi się

Bo jest ukryta
Nie dorastał jej do piety
Fraszka bez pointy

Niezawodna metoda
Ręką erosa
Sięga do trzosa

Nowy kierunek
Chwalę taka filo Zofię
Gdy usiądę z nią na sofie

Nie szata zdobi
Na głowie sombrero
U podstawy zero

Teza i antyteza
Coito ergo sum
Sum ergo coito

O ironio wieku
Stanowię już ostatnia ligę
Więc pokazują mi tylko figę

Ile takich uschło
Niespożyte owoce
Usychają na 100 %

Idealna para
Taka między nimi różnica
On jej niewolnikiem
Ona niewolnica

Westchnienie desperata
Mój ty aniele
Jakże diabła w tobie wiele

Strzeż się owadów
Najpierw zapyla
Potem daje dyla

Uroki życia
Wystarczy mi słońce i woda
I twoja uroda

Ładnie się rymuje
Każde z nas zmierza
Do alkierza

Nie przesadzaj
Co noc od nowa
Rodzi się we mnie Casanova

Szczerość doskonała
W oczach ma kurwiki
To wiele gdy się jest nikim

Najlepsza
Śliczna
I obsceniczna

Do jednej
Żyje mi się raźniej
Gdy gościsz w mej wyobraźni

Równoramiennym?
Ma żoncie
Gustuje w trójkącie

Co potrafi medycyna
Umarł Maciek umarł
Już leży na desce
Gdyby dali viagry
Pohulałby  jesce

Ratuj kto może
Wzywał pomocy
Anioła i czarta
Nie miał walorów
A dziewka warta

Do garbuski?
I garbaty
Posyła swaty

Nie do wywabienia
Plama na męskim honorze
Gdy odrzuci dziewczę hoże

Jam grzeszny
Niestety
Nie widzą w cnocie zalety

Niewiasta też
Mężczyzna cnotliwy
Nie jest chodliwy

Licz się z tym dziewczyno
Nie każdy flirt ma na celu
Sposobić się ku weselu

Rozkoszy?
Co pomyśli o mnie pan
    Gdy za wcześnie otworzę dzban

Consumatae
Najbardziej luksusowe danie
Panie

Woła niecierpliwy
Ukaż się cudzie
Zdobywany w trudzie

Bo ma coś w sobie
Ojejki
Jakie do niej kolejki

Każda
Bywa na wagę złota
Gdy nachodzi nas ochota

Masochista
Marzenie śniętej głowy
Upaść do nóg katowej

Umiała upadać
Upadała wiele razy
A ciało ma bez skazy

Od czegoś trzeba
Zaczynam od dłoni piękna pani
W podróży ku twojej przystani

Święta na opak
Gdy wniebowzięta
Zapewne święta?

Najczęściej starszej
Niejednej leci ślinka
Na mamysynka

Bądź dyskretny
Rzekła wtyczka do kontaktu
Zapraszam panią do aktu

Wchodzę bez pukania
Otwarte wrota
Czeka mnie pieszczota

Tak trzymaj
Siwizna na skroni
A w sercu Adonis

Pani Twardowska
Gdy wodzi cie na pasku
Nie umkniesz z potrzasku

Jam rozdwojony
Nie tylko seks mi w głowie
Seks i cmentarz po połowie

Prosta prawda
   Czy w pałacu czy w pieczarze
    Najlepiej czujemy się w parze

Temu to dobrze
   
Kocha dwie białogłowy
    Bo jest dwulicowy

    Jak w małżeństwie 
Orzeł i reszka
    W jednym mieszku mieszka

Znów ten seks?
   
Gdy która zdzira
Czeka na satyra

Próbuj dalej!
Do dziewczyn zrażony
Wstępuje w zakony

Klamka zapadła
Nawet gdy w habicie
Niejeden kocha skrycie

Naga prawda
W mężczyzny jestestwie
Królują seksu bestie

Alimenty
Siła złego
Na płodnego

Chwała mu
Tu leży kobiet znawca
(Miał zawód damskiego krawca)

Gracjom lepiej?
Wierzę w reinkarnację
Chętnie zamienię się w grację

Może Nobel?
O tych sprawach mogę nieskończenie
Należny mi na głowie wieniec

Zasłużona kara
W młodości miał harem jak basza
Na starość te jedna przeprasza

Epitafium
Żyli długo i szczęśliwie
(Czy to prawda kto z was czy wie?)

Credo poetki
Jestem jak księga otwarta
Czytania warta

Warta
Wiotka trzpiotka
Już działa ochotka

Coś z Przybyszewskiego
Porubstwo i ruja w fraszce goszczą
A czytają ci co poszczą

Casanova
Dostał posadę
U hrabiego De Sade

Prawidłowo
Za sprawą Kupidyna
Każda dla niego jedyna

Na fraszko pisarkę
Fraszkopisarka
To coś więcej niż tylko szparka

Bo za krótko!
Szalałem z nią dwa dni
Do końca mi życia się śni

Twardziel
Roma locuta causa finita
Dawaj pyska będziemy kwita

Dodaje uroku
Trochę wstyda
Też się przyda

Trafił swój na swego 
Ździra
Lubi satyra

Każda
Gdy poczuje miętę
Buzia da zachętę

Tak po omacku?
Miała za męża lunatyka
Tu pobzyka tam pobzyka